sobota, 12 sierpnia 2017

Przygoda z hybrydmi

Pomimo tego, że się zarzekałam, że przenigdy nie będę robiła hybryd,  to jednak zaczynam je testować. Główną przyczyną zmiany mojego zdania, co do hybryd, była zmiana pracy. Spowodowało to, że zwykły lakier do paznokci utrzymywał mi się 2 lub 3 dni. Zaczęło mnie to drażnić, że musiałam lakier zmywać tak często, a nie zawsze miałam czas w ciągu tygodnia na wykonanie nowego zdobienia. 


Moje pierwsze hybrydy wykonałam na sprzęcie mojej znajomej. Utrzymały się 1,5 tygodnia,  nie oszczędzałam ich, miałam wtedy remont w domu, więc często coś myłam oraz były narażone na inne uszkodzenia mechaniczne. Po 1,5 tygodnia zrobił mi się odprysk i jak podważyłam lakier, to odszedł spory płat lakieru. Może być tak, że odprysł mi ten lakier, bo ja coś źle domalowałam, niedokładnie odtłuściłam płytką, nie wiem co jeszcze mogłam nie tak zrobić, a może za krótko utwardzałam w lampie. Lakier odprysł mi tylko z jednego paznokcia, reszta trzymała się świetnie. Jak macie jakieś pomysły, co mogłam źle zrobić, to piszcie w komentarzach. 
Lakier, bazę i top używałam z semilac. 
Więc przekonałam się do hybryd, bo nawet 1,5 tygodnia w porównaniu z 2 lub 3 dniami, to jest znaczna różnica. Zdecydowałam się na zakup lampy i zestawu do hybryd. Mam zamiar przetestować inne marki lakierów i podzielić się z wami moimi wrażaniami.


Pozdrawiam gorąco



P.S. U mnie jest gorąco, bo 35 stopni.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze. Motywują mnie one do dalszej pracy. Bardzo chętnie odwiedzę Wasze blogi.